Przygotowania do nowej wyprawy rowerowej

Po przerwie w ubiegłym roku planowałem w 2020 ruszyć samotnie przez Europę. Niestety z powodu szalejącej epidemii Covid19 musiałem ten zamysł porzucić. Na szczęście udało się mojemu Przyjacielowi – Opciowi tak poukładać sprawy w pracy i w Rodzinie, byśmy mogli razem ruszyć rowerami i zrealizować naszą niedokończoną wyprawę sprzed 3 lat.

Wówczas pojechaliśmy z Malborka przez Elbląg i później trasą GreenVelo. Pogoda i zdrowie pokrzyżowały nasze plany dojazdu rowerami do Rzeszowa. Zakończyliśmy wtedy naszą przygodę w Suwałkach i wróciliśmy pociągiem. Teraz już jednak jesteśmy wyleczeni tak On jak i ja i dlatego podejmujemy wyzwanie ponownego zmierzenia się ze szlakiem rowerowym Polski wschodniej Green Velo.

Plan jest taki: chcemy przejechać szlak GV z Elbląga do Przemyśla o długości około 1400km rowerami z sakwami w ciągu 10-11 dni. Najpierw jedziemy 19 sierpnia pociągiem do Elbląga. Stamtąd gdy już wysiądziemy około 15:30, rowerami pierwszego dnia chcemy dojechać do Braniewa (jakieś 75km). Bierzemy ze sobą namiot i kuchenki gazowe ale traktować to będziemy raczej jako zestaw bezpieczeństwa na wypadek gdyby coś się stało z noclegiem. Będziemy się starali nocować w gospodarstwach agroturystycznych bądź jakichś pensjonatach. Bardzo ważną rzeczą w trakcie robienia dzień w dzień po ponad 100km jest regularne jedzenie i dlatego będziemy się starać zatrzymywać w miejscach z regionalną kuchnią.

Ważną zmianą w stosunku do naszego poprzedniego wyjazdu jest zmiana taktyki w pokonywaniu kilometrów. Wcześniej byliśmy bardziej skupieni na pokonaniu trasy i przejechaniu jej możliwie jak najszybciej zaliczając jak najdłuższe odcinki każdego dnia. Tym razem jednak chcemy oprócz samego pokonania trasy pozwiedzać, zatrzymywać się w ciekawych miejscach, znaleźć czas na zwiedzenie atrakcji na trasie, wstąpić do środka a nie tylko obejrzeć z zewnątrz. To powoduje, że odcinki dzienne nie są imponujące pod względem ilości kilometrów. Średnio wychodzi około 120km dziennie. Chcemy w dobrym samopoczuciu pokonywać dziennie założoną trasę bez wycieńczenia organizmu po kilku dniach.

Z pewnością, będę Wam relacjonował nasze przygody, trasę i atrakcje których z pewnością nam nie zabraknie w ciągu tych 10-11 dni. Rowery mamy przygotowane, ekwipunek będziemy pakować jeszcze dzisiaj, pozostaje nam tylko wierzyć, że pogoda będzie znośna i żadne kontuzje się nam nie przytrafią.

Czy uda nam się zrealizować nasze założenia i dojechać do celu w Przemyślu? Przekonacie się sami śledząc i czytając nasze relacje. Trzymajcie zatem kciuki i do zobaczenia na trasie!

Pozdrower 🙂

VLQ

Zostaw komentarz