A jednak na Węgry!

A jednak wyprawa samotna! Jednak na południe! Tym razem nie GreenVelo. W końcu zagranica!

Dlaczego bez Opcia? Bo ten wyjazd musimy narazie odłożyć na bliżej nieokreślony czas. Gdy będziemy mogli obaj w tym samym czasie ruszyć, na pewno pojedziemy i dokończymy naszą ubiegłoroczną trasę GreenVelo od Gołdapi do Rzeszowa. Może będzie to sierpień, może wrzesień? Jeszcze nie wiemy.

Tymczasem ja, chcąc wykorzystać fakt, że Żona z Córką bawią się w USA i to, że nie znoszę spędzać w domu czasu bez nich, zadecydowałem że mój wyjazd musi się odbyć w lipcu. Węgry znam dobrze jeszcze z czasów, gdy byłem przewodnikiem wycieczek autokarowych z Polski. Jednak znam Węgry wyłącznie z tej strony, powiedzmy „komercyjno- turystycznej”. Ciekaw jestem jak ten kraj i Słowacja wyglądają z perspektywy rowera.

Trasa wygląda ciekawie i obejmuje kilka atrakcji, między innymi: jezioro Zemplinska Širava na Słowacji, Tokaj, Tiszafüred, Budapeszt, Balaton (dookoła), Eger, Koszyce. Ja jestem już podjarany! Najprawdopodbniej ruszę wczesnym rankiem 14 lipca a powrót planuję na 23 lipca.

Tutaj możecie zobaczyć jak to wygląda na mapie:

TUTAJ możecie wejść na stronę, gdzie robię projekt tej trasy – może się jeszcze zmienić, gdyż dostosowuję do tras rowerowych i tego co chcę zobaczyć…

A tutaj wykres wysokości do pokonania na całej trasie.

Ten wyjazd ma być i będzie dla mnie jeszcze większym wyzwaniem niż wyprawa w 2016 roku gdy samotnie pojechałem z Brzózy Królewskiej na Hel. Wtedy noclegi miałem pod dachem za każdym razem. Tym razem noclegi mają być pod namiotem na trasie. Nie wiem, czego mam się spodziewać, bo trasa jest wymyślona i nie znalazłem nikogo, żadnej informacji, by ktoś tędy już przejechał. Szukam informacji o trasach rowerowych przez Słowację i Węgry, ale jak narazie nie ma tego zbyt wiele. Czekam na odpowiedź z Węgierskiej Izby turystyki o trasy rowerowe na Węgrzech. Z tego co znalazłem, to więcej jest tras planowanych niż już istniejących a do tego sporo dróg podrzędnych jest wyłączonych z ruchu rowerowego ( choć kilka osób napisało by się tym nie przejmować). Dlatego wciąż pracuję nad dokładnym ustaleniem tej trasy.

Na ten rok zaopatrzyłem się już w nowe świetne sakwy polskiej firmy Crosso. Dwie tylne sakwy wodoodporne po 30l każda. Mam nadzieję, że te mi nie przemokną, gdy będzie deszcz, chociaż prawdopodobieństwo deszczu na trasie jest mniejsze niż w Polsce o tej porze roku 😃 Mam również nowe siodło i nową kierownicę. Jestem bardzo ciekaw jak się sprawią w warunkach „bojowych”.

Właśnie kupiłem w Decathlonie jeszcze dętkę z samouszczelniaczem, czyli wypełnioną specjalnym płynem który w razie małej dziurki wypełnia ją i powietrze nie schodzi. Kolejną nowinką jest mój smartwatch Xiaomi Amazfit Pace, który będzie rejestrował ślad GPS i tętno. Pozostała mi do kupienia kuchenka gazowa turystyczna, bo mam zamiar częściej przygotowywać sobie posiłki przy namiocie a nie tylko stołować w barach. Chociaż jeśli tylko będzie taka możliwość, będę chciał próbować jedzenia regionalnego. No i oczywiście będąc na takiej trasie, będę chciał wieczorami do kolacji napić się lokalnych win!

Jak w poprzednich wyjazdach, tak i teraz będę się starał możliwie jak najczęściej zdawać Wam relację z trasy, zdjęcia a gdy tylko będzie to możliwe zmontować i wrzucać filmy.

To jak? Podoba się Wam mój pomysł? A może znacie jakieś ciekawe miejsca na trasie do odwiedzenia? Napiszcie!

VLQ

2 komentarze

  1. Powodzenia na trasie ! Czekam na relacje . Bawiłem ostatni tydzień na Wegrzech i Rumunii – polecam Transalpine . Uważaj na radary .

    1. Dziękuję! Mam nadzieję, że mnie nie złapią za przekroczenie prędkości Ale będę uważał.

Zostaw komentarz