Dzień 0

Ten ostatni tydzień przed wyprawą, to było wariactwo. No jakbym miał zaraz w piątek umrzeć, a nie ruszyć na półtora – dwa tygodnie corocznego mojego pedałowania. Nagle się pojawiały tematy sprzed pół roku, które wtem stały się pilne. I co …

Sakwiarstwo romantyczne

Jestem hostem na warmshowers. Czyli goszczę u siebie w domu turystów rowerowych. Poznaje w ten sposób ludzi z którymi dzielę wspólna pasję turystyki rowerowej. Tak poznałem Nelę i Tadka. Kontakt mamy ze sobą nadal poprzez FB. Kilka dni temu, Nela …

Koniec wyprawy!

Obudziłem się z pierwszym budzikiem. Szybko ogarnąłem, spakowałem do końca i opuściłem moje dormitorium. W kuchni zrobiłem śniadanie i kanapki na drogę. Ku mojemu zaskoczeniu w kuchni już jedna dziewczyna pracowała na komputerze. Zrobiłem kawę i oddałem jej kawałek arbuza, …

Zwiedzam Barcelonę

Hostel w którym się zatrzymałem w Barcelonie nie był tak piękny i nowoczesny jak ten w Turynie. Mimo to miał wszystko co potrzeba. W piwnicy stał mój Niebieski Wilk w pokoju „Chillout Room” ze stołem bilardowym pośrodku i sofami oraz …

Bienvenido a Cataluña, Barcelona!

Dyskutowaliśmy wczoraj trochę z Christophe o jutrzejszym dniu. Czy lepiej jechać rowerem do miejscowości Portbou już w Hiszpanii i stamtąd pociągiem do Barcelony, czy już z Banyuls-sur-mer jechać pociągiem? Bo to, że muszę jechać pociągiem, wiedziałem od wczoraj. Najważniejsza rzecz, …