Obudziłem się i już odruchowo najpierw sprawdzałem, czy pada i czy namiot jest suchy. Na szczęście był suchy i nie zapowiadało się, żeby miało padać. Nawet wiatr nie dął jak wczoraj. Poranna toaleta, kawa, ostatni jogurt jaki został z zapasów …
Powrót do domu i PODSUMOWANIE









