Relacja z trasy piątego dnia: Nie ujechałem daleko za Kleszczelami, a złapałem pierwszą i jak się później okazało ostatnią gumę na całym wyjeździe. W Hajnówce usiadłem w restauracji zjeść pielmieni z mięsem. Podjąłem definitywnie decyzję, że jednak ominę żubry w …
Dzień piąty: Kleszczele – Rybniki, 108 km






