Wczoraj rozmawialiśmy sympatycznie, robiąc sobie kolację i ją jedząc, aż te nasze rozmowy z współobozowiczami przeciągnęły nam się do 0:30. Dlatego zdziwiony byłem, że sam z siebie obudziłem się o 6 rano choć budzik nastawiony na 7. A że nie …
Dzień szósty na Podlasiu, z Goniądza do Supraśla









