Prognozy pogody, to rzecz, której niespecjalnie wierzę. Często bowiem zapowiadają armageddon, SMSy przychodzą nawołując mnie do pozostania w domu, najlepiej w klęczkach i z gromnicą w rękach, bo grad, wichury i nie wiadomo co. Tymczasem przychodzi co do czego, podmucha, …
Katastrofa! Ulewa jak nieszczęście! Co dalej?









